12 lipca 2012

#136 Eveline 497 + stempelek

Jako lakier bazowy (dwie warstwy) użyty został Eveline Color Show - 497, czyli intensywny róż z delikatnym złotym shimmerem, tak delikatnym, że go wcale nie widać..
Na koniec stempelek z płytki Essence, w kolorze czarnym, troszkę stuningowany białym lakierem do wzorków.

zdjęcie z lampą
 A oto i moje paznokcie, całkiem nagie:
(ciekawe jak długo wytrzymają długie i kiedy się połamią...)



10 lipca 2012

#135 Eudermine Shiseido + reszta pielęgnacji

Zmieniłam ostatnio znacząco podejście do pielęgnacji twarzy, w końcu skórę mam tylko jedną.
Zainwestowałam ostatnio w kosmetyki do pielęgnacji suchej skóry i oto się nawilżam codziennie

Podstawą tej pielęgnacji jest esencja Eudermine, Shiseido - bardzo przyjemna w stosowaniu, ma konsystencję olejku, jednk bardzo szybko się wchłania, cera dzięki niej szybko staje się nawilżona, poprawia się jej kondycja, w moim przypadku niweluje też wszelkie zaczerwienienia. Oceniam 5 / 5
Moja esencja pochodzi z limitowanej edycji, na 140 rocznicę firmy. Opakowanie mi się bardzo podoba.

Poza tym, krem - czyli Intensive Aufbaucreme, Dr Scheller, jest bardzo treściwy i tłusty, stosuję go na noc pod oczy,bo tam bardzo potrzebuję tłustości i uważam, że poprawia stan skóry, ma odbudowywać i to robi. Zaczęłam go stosować wcześniej niż Eudermine i staram się je stosować osobno, dać czas każdemu z kosmetyków na działanie. Oceniam 4 / 5  - za t tłustość

Próbowałam też serum Estee Lauder - Idealist, Even Skintone Illuminator. Które to miało cudnownie rozświetlać i wyrównywać koloryt już po dwóch tygodniach. U mnie jednak się nie sprawdziło, obecnie już końcówkuję i więcej nie kupię..Oceniam 2 / 5, bo coś tam nawilża i nic poza tym

Shiseido, Eudermine
Dr Scheller, krem intensywnie odbudowujący

Estee Lauder, serum rozświetlające


#134 Konkurs z lakierami Orly

Moje drogie, zapraszam do wzięcia udziału w konkursie Antiii oraz firmy Helamrk - dystrybutora lakierów Orly:
http://ecosmetics.blogspot.com/2012/07/wakacyjny-konkurs-z-orly.html

Konkurs w sam raz na wakacje, daje możliwość pokazania naszej kreatywności oraz otrzymania świetnych nagród - lakierów Orly :) Sama również biorę udział.

 Powodzenia!

#133 Koralowo, czy pomarańcz, jak kto woli...

Pomarańczowy? Hm.. moim zdaniem zdecydowanie kolor koralowy!
Bazą jest tutaj Wibo Trend Edition Retro Style numer 4; lakier ten jest dość odporny na codzienne użytkowanie, nie straszne mu długie kąpiele w wannie czy siłowanie się z amstaffem, a nawet jazda konna - łatwo nie odpryśnie, za to minimalnie ścierają się końcówki, ale nie jest to tak nieestetyczne, jak odpryski.
Jako top coat wystąpił Pierre Rene Top Flex - Glass Effect Transparent French numer 11, czyli klasyczny top coat z glassfeckami.
Manikiur zdecydowanie nieskomplikowany, prosty, łatwy - taki codzienny, jaki zazwyczaj mam w czasie podróży, bo łatwo poprawić, nie wymaga specjalnych warunków, a wiadomo, w podróży różnie z tym bywa ;)








9 lipca 2012

#132 Na filoetowo czyli Joko + Max Factor

Jak zwykle pojawił się problem z uchwyceniem fioletu przez moją lustrzankę, ale wiem, że wiele blogerek ma ten problem, no cóż, starałam się.
Jak widać - moje paznokcie są w zdecydowanie lepszej kondycji, a przyczyniła się do tego w głównej mierze zmiana praca - nie siedzę już za biurkiem i nie walę palcami przez 8 godzin dziennie w klawiaturę.
Ale do rzeczy...
Bazą jest tutaj lakier Joko- Hollywood collection, J155 Rosemary's Dream, dwie warswty do całkowitego pokrycia paznokcia, a ostatnia warstwa to Max Factor Max Effect - 45, fantasy fire. Lakier MF niestety, pomimo niewątpliwego uroku w buteleczce ma zasadniczą wadę - fatalnie kryje. Podjęłam się malowania nim paznokci tylko raz, potrzebne było 5 (!) warstw, żeby uzyskać pełne krycie, na szczęście szybko schnie, ale więcej już tego nie powtórzyłam. Lakier ma śliczne, opalizujące drobinki, które można zobaczyć w buteleczce
Ot, taka fioletowa wariacja, choć fioletowy jest kolorem bardziej na jesień.. a co tam ;)




7 lipca 2012

#131 Czerwcowe zużycia

Pierwszy tydzień lipca już za nami a ja dopiero ogarnęłam się z czerwcowymi zużyciami.. no cóż, lepiej późno, niż wcale.
Czerwiec obfitował w wiele "kosmetycznych' wydarzeń, m.in obchodziłam swoje 25. urodziny, co wiąże się z prezentami, także tymi kosmetycznymi, nastąpiło też wiele zmian w pielęgnacji, ze względu na to, że czas nie działa na korzyść mojej coraz dojrzalszej już cery, a i grawitacja daje się we znaki zmieniłam środki do pielęgnacji twarzy i muszę przyznać, że zrobiłam to bez względu na koszty. Ale o tym będzie innym razem, dziś prezentuję moje zużycia, a raczej to co dałam radę "wymęczyć" przez czerwiec:


1 czerwca 2012

#130 Essence - A New League, swatche

Fanki Essence zapewne już wiedzą, że limitowane edycje Essence mają pojawiać się w Rossmanach, w moim także się pojawiły. Skorzystałam z tego dobrodziejstwa i zakupiłam coś z tej serii.
Najbardziej w oko wpadły mi piękne, intensywne lakiery do paznokci, jednak nie mam czego malować, więc kupiłam coś dla oka.

1. Gumki do włosów silikonowe, bo lubię
2. Cień do powiek kolor 03 Oh De Prep
3. Eyeliner w mazaku
4. Błyszczyk

Najbardziej zachwycił mnie cień do powiek, jest barrrrrdzo mocno napigmentowany, a  ponadto bardzo, ale to bardzo trwały, wodą nie da się go zmyć, jedynie środkiem do demakijażu. Testowałam dziś na powiece, utrzymał się pięknie przez cały dzień, bez ścierania i gromadzenia się w załamaniu powieki. Jeśli ktoś ma dostęp do tej limitki, to bardzo polecam te cienie - są w trzech kolorach, ecru, beż i brąz, ja mam właśnie ów miedziany brąz.
Eyeliner już nie jest tak zniewalający, ot, po prostu eyeliner w pisaku, trzyma się dość dobrze na oku, jednak nie jest tak bardzo treściwy, daje delikatną kreskę, bez wyraźnego napigmentowania.
Błyszczyk kupiłam, choć nie jestem fanką czerwieni na ustach, ot tak, na próbę. Błyszczyk, a raczej Lip Tint, co bardziej odpowiada jego formule, ma konsystencję żelową, dość szybko "wysycha" pozostawiając na ustach tylko matowy kolor, czerwieni, choć transparentnej.

A oto i zdjęcia:





Miałyście już do czynienia z tą limitką?

30 maja 2012

#129 majowe zużycia


Majowe zużycia przedstawiają się następująco:
1. Maseczka Perfecta, migdały i miód
2. Maseczka Rival de loop, oliwkowa
3. Maseczka Rilanja, avocado
4. Farba do brwi i rzęs RefectoCil
5. Szampon Cien
6. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Nivea
7. Płatki kosmetyczne
8. Odżywka Isana
9. Płyn do demakijazu oczu Rival de loop, beztłuszczowy
10. Antyperspirant Rexona
11. Zmywacz do paznokci Isana
12. Antyperspirant Dove
13. Antyperspirant Dove, Original
14. Pianka Taft
15. Lakier Taft
16. Lakier Taft
17. Krem do rąk z H&M, Bawełna

A jak u Was ze zużyciami w maju? Mniej? Więcej?

19 maja 2012

#128 Farbowanie brwi i rzęs w domu, czyli RefectoCil

Staram się nie maltretować niepotrzebnie moich paznokcie zmywaczem i lakierem, więc w ostatnim czasie są zupełnie nagie, wcieram odżywki i czekam na efekty.
Dziś pokażę Wam coś zgoła innego - czyli farbowanie brwi w domu. Rzęs nie farbuję, bo i tak używam na co dzień tuszu do rzęs.
Do farbowania niezbędne są:

1. kieliszek
2. woda utleniona
3. RefectoCil (w moim przypadku kolor 1.1 Grafit)
4. Stara szczoteczka z tuszu do rzęs

W kieliszku rozrabiamy ok. 5mm farby RefectoCil z wodą utlenioną, do otrzymania konsystencji żelu, czyli takiej:

po czym starą szczoteczką nakładam miksturę na brwi, starannie z włosem i pod włos.
Farba nawet jeżeli pozostanie gdzieś na skórze nie zostawia trwałych śladów.

Dlaczego akurat RefectoCil? Moja kosmetyczka stosuje go u siebie w salonie, próbowałam już dostępnych w drogeriach specyfików o nazwie henna, jednak dawały efekt maksymalnie kilka dni, a efekt, który daje farba utrzymuje się znacznie dłużej.
Jakie są efekty? Zobaczcie same...

Zaznaczam jednocześnie, że na większe wyjścia stosuje też metodę zagęszczania brwi jasnobrązowym cieniem do powiek, na zdjęciu akurat bez makijażu - tylko włoski, 2 dni po farbowaniu.
RefectoCil możecie kupić przez internet i cena waha się w granicach 11-15zł,  dostępny jest w kilku różnych kolorach.

A poza tym kupiłam sobie dziś zestaw Goldwell do prostowania włosów, czyli Hot Form - Heat styling lotion i Sleek Perfection - thermal spray serum, wszystko po to, żeby włosy po prostowaniu były jak prosto od fryzjera :)

4 maja 2012

#127 Kwietniowe zużycia

kwiecień już się skończył, a wraz z nim trochę kosmetyków. Ostatnio mało mam czasu dla siebie, a tym bardziej na pielęgnację, wobec czego zużyć nie ma zbyt wiele. Najgorzej idzie mi zużywanie balsamów do ciała, które mnie nie przekonały, a niestety zalegają w łazience, są tylko dwie opcje: zużycie lub przekroczenie terminu ważności, niestety o to drugie nie tak łatwo. I tym samym w ubiegłym miesiącu pozbyłam się, a w zasadzie wymęczyłam balsam Joanny  z pompką o zapachu bzu i Bielendy z czarną oliwką. Obydwa nie powodowały u mnie żadnego nawilżenia, a stosowanie nieskutecznych kosmetyków to dla mnie najgorsza forma zużywania. Wśród zużyć jest też woda Naomi Campbell - Cat de Luxe, o ile kiedyś były moimi ulubionymi (jakieś 6 lat temu), o tyle tą buteleczkę wymęczyłam na deskę do prasowania w celu nadania tejże nudnej czynności nutki przyjemności.
Reszta to standardowe, comiesięczne zużycia.



przedstawiam Wam też moje paznokcie w niezmienionym stanie, na które nie działają żadne odżywki i suplementy diety, dla mnie to prawdziwa męka, nie ma czego malować :(



24 kwietnia 2012

#126 Prostownica TUFT 6036

Stałym bywalczyniom mojego bloga wiadomo, że mam kręcone włosy, bardzo lubię, kiedy są proste, uwielbiam tą formę odmiany.
Niestety, dotychczas ich "prostość" można było określić z przymrużeniem oka, tak naprawdę nawet po wyprostowaniu, mimo zastosowania odpowiednich kosmetyków były sianowate. Naprawdę zadowolona byłam dopiero po wizycie u fryzjerki, kiedy po wszystkich zabiegach prostowała je na szczotkę, a następnie żelazkiem Tuft.
Wcześniej miałam dość dobrą ceramiczną prostownicę Babyliss, jednak nie dawała satysfakcjonującego efektu. postanowiłam jednak odżałować tą niezbędną kwotę i kupiłam żelazko Tuft 6036.
 Pomimo, iż używałam go już kilka razy nadal nie mogę się nim nacieszyć :)

Importer na swojej stronie opisuje: 
" Prostownica posiada wewnętrzny ceramiczny element grzejny MCH, który emituje zjonizowane ciepło w dalekiej podczerwieni, przyjazne dla włosów i nie powoduje naruszenia wewnętrznej ich struktury. Dzięki temu włosy są bardziej zadbane, mniej zniszczone oraz łatwiej prostuje przy niższej temperaturze.
 - płytki tytanowe
- regulacja temperatury od 80 do 230 stopni
- jonizacja
- moc 40W
- elektroniczny wyświetlacz
- wymiary płytki:90mm x 37mm
- długość całkowita: 27 cm "  
Jeżeli macie bardzo pokręcone włosy i żadna prostownica nie daje rady - serdecznie polecam :)



9 kwietnia 2012

#125 Krrrrwisto czerwone ?

Dotychczas kiedy miałam krótkie paznokcie to miały one kolor nude lub jakiś pastelowy, najczęściej róż.
Ostatnio jednak eksperymentuję z kolorami, choć niekoniecznie do pracy - tam obowiązuje skromna elegancja, jednak "po godzinach" czasami szaleję z kolorami, choć do czerwieni nie mogę się przekonać.
Tutaj użyłam Catrice nr 550 Marylin&Me.
Co Wy sądzicie o takich kolorach na krótkich paznokciach?

w świetle słonecznym

bez lampy, w cieniu

2 kwietnia 2012

#124 Sensique - 271 Cherry Blossom

Dziś chciałam Wam przedstawić drugi lakier z kolekcji Sensique - Nature Code, która mnie urzekła.
Odcień 271 o nazwie Cherry Blossom, czyli kwiat wiśni to róż wpadający w fiolet. Bardzo przypomina swoją barwą kwiat wiśni, więc nazwa jest 100% trafiona. Mnie kojarzy się z kwitnącym sadem.
Może niespecjalnie pasuje do krótkich paznokci, ale póki co dłuższych nie będzie, a jak się nie ma co się lubi... to wiadomo.

A jak Wam się podoba?



1 kwietnia 2012

#123 Sensique - Quince Flower + marcowe zużycia

Dziś przedstawię Wam jeden z moich ostatnich nabytków, czyli Sensique z serii Nature Code, kolor 272 - Quince Flower, czyli kwiat pigwy...

Ile w nim koloru kwiatu pigwy? Moim zdaniem to strzał w 10. Oceńcie same :



Quince flower

kwiat pigwy
A to już reszta moich wczorajszych zdobyczy:

1. Eveline - 499
2. Eveline - 497
3. Sensique - 272 Quince Flower
4. Sensique - 271 Cherry Blossom

A oto i moje marcowe zużycia:


niewiele ich, w kwietniu będzie więcej, z uwagi na to, że w chwili obecnej już wykańczam resztki tego, czego nie mogłam zużyć przez dłuższy czas

29 marca 2012

#122 Recencja: Perfecta Beauty Mask - Maseczka koktajlowa S.O.S

Ostatnio nie miałam zbytnio czasu na regularne blogowanie, ale wszystko zmierza ku lepszemu, więc będę bywać częściej. Na Waszych blogach już króluje wiosna, mój zaniedbany, pokryty kurzem pozostał daleeeko w tyle.
Mam sporo do powiedzenia, bo ostatnio "kosmetycznie" sporo się działo.\
Dziś pokażę Wam moje ostatnie odkrycie, czyli maseczkę koktajlową SOS z Perfecty.



Poczytać o niej możecie tutaj.
Ja osobiście maseczkę stosuję jak krem na dzień, czyli pod poranny makijaż ilość mniej więcej taką, jak ziarno fasolki. Rozsmarowuję, jem śniadanie, a później robię makijaż. Maseczka nie powoduje błyszczenia się twarzy, rolowania podkładu czy innych efektów ubocznych. Na bazie tej maseczki makijaż spokojnie wytrzymuje całe 8godzin w pracy. bez poprawek.
Ponadto skóra jest nawilżona i widać po niej to "odżywienie", które oferuje producent.
Maseczka kosztuje 1,99 - 3,50 zł, a mnie wystarcza na 4-5 dni porannego stosowania pod makijaż. 
Na Wizażu widziałam recenzje, że niektóre panie po zastosowaniu piekła cera, ja jednak mimo bardzo wrażliwej cery uniknęłam tego dyskomfortu.
Warto spróbować, może i Wam się spodoba?

3 marca 2012

#121 zużyte w lutym + paznokcie

dawno nic tu nie pisałam, niestety - praca i obowiązki pochłonęły mnie całkowicie, ale zaglądam na Wasze blogi, czytuję to, co piszecie :)
Dziś chciałam Wam pokazać moje lutowe zużycie (bo w końcu już marzec...)


a ponadto pokazuję moje nagie i ubogie paznokcie w stanie rekonwalescencji, odstawiłam na jakiś czas odżywkę do paznokci i nie malowałam ich, ponadto długa kuracja antybiotykami i oto mamy taki widok:

 nędznie.. ale pozostaje tylko czekać